Pyszna. Pachnąca. Porywająca. Cały dom nią pachniał.
Zupa krem z pieczonego kalafiora z nutą czosnku wg przepisu Agaty.
Potrzebujemy:
kalafior-jedna główka
marchewka - 2 sztuki
korzeń pietruszki - 2
ząbek czosnku - 2 duże
seler - mały kawałek
bulion - ok. 1l
sól, pieprz
I do dzieła:
Kalafiora dzielimy na różyczki i rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę marchew, pietruszkę i seler. Ząbki czosnku układamy na blasze w łupinkach. Wszystko solimy i pieprzymy, skrapiamy oliwą z oliwek (ja pominęłam).
Pieczemy warzywa przez ok. 45 minut w 180 stopniach aż kalafior zrobi się brązowy.
Do gotującego się bulionu wrzucamy warzywa, wyciskamy ząbku czosnku i blenderujemy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, zagotowujemy.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 czerwca 2012
sobota, 28 kwietnia 2012
Apetycznie wiosenna zupa warzywna z serem
Słońce jakby w nagrodę po bardzo długiej zimie postanowiło nam wynagrodzić mroźne dni "majowym latem".
U Jotków panuje zasada: jest gorąco - nie chcemy jeść. Ale przecież coś trzeba.
W upalne letnie dni jedyne co jesteśmy w stanie przełknąć to lekkie zupy, koktajle.
Wyjątkiem są wieczorne grille oczywiście.
Dziś uraczę Jotka apetyczną zupą. Zupą łatwą, lekką z odrobiną ciągnącego się sera.
Potrzebujemy:
wywar warzywny - 1 litr
brokuł - pół dużego
marchew - 2 duże
seler - mały kawałek
pietruszka - 1
starty ser żółty - mała garść do każdej miseczki
ryż - dwa woreczki
sól, pieprz
I do dzieła:
Do gotującego się wywaru wrzucamy starte na tarce warzywa (marchew+pietruszkę+seler). W czasie, gdy wywar z warzywami się gotuje, rozdzielamy brokuł na różyczki i wrzucamy do garnka z wywarem. Gotujemy warzywa do miękkości, a w tym samym czasie gotujemy ryż w osobnym garnuszku.
Kiedy warzywa będą już miękkie wszystko blenderujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Ja nie zagęszczałam zupy ani śmietaną, ani mąką ani ziemniakami.
Do miseczek wsypuję ryż, posypuję serem i wlewam zupę.
Smacznego!
Zupa będzie mało kaloryczna jeśli zjemy ją bez dodatku sera, a ryż biały zastąpimy brązowym.
Kiedy warzywa będą już miękkie wszystko blenderujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Ja nie zagęszczałam zupy ani śmietaną, ani mąką ani ziemniakami.
Do miseczek wsypuję ryż, posypuję serem i wlewam zupę.
Smacznego!
Zupa będzie mało kaloryczna jeśli zjemy ją bez dodatku sera, a ryż biały zastąpimy brązowym.
Majowy weekend dla mnie już się zaczął! Lenić się będę do niedzieli 6 maja z przerwą na naukę do egzaminu, który jest 7 maja. A ile będzie trwał Wasz weekend majowy? :-)
piątek, 20 kwietnia 2012
Pomidorowa a'la głodny student
Pomidorowa.
W czasie kiedy mięso już stoi na gazie czy też płycie elektrycznej my obieramy warzywa i wkładamy je do powstającego wywaru.
Zanim całość się zagotuje zbieramy sitkiem burzyny. Po zagotowaniu zmniejszamy ogień do minimum i dajemy się zupie lekko "bulgotać".
Zupa pomidorowa.
To chyba ulubione pierwsze dane 3/4 zupolubiących w moim otoczeniu. Można ją przyrządzić na setki sposobów. Ba! Jestem w stanie zaryzykować, że każda osoba robi ją zupełnie inaczej.
Kremy pomidorowe, zwykła zupa, z przecieru, z soku, ze świeżych pomidorów, aż się w głowie kręci!
Ja z racji tego, że przebywam ze studentami (wszak sama jeszcze nim jestem) postanowiłam dziś przyrządzić zupę łatwą, niedrogą i po prostu.. zwyczajną! Co nie ujmuje jej smaku..
Potrzebujemy:
marchewka - 3 sztuki
pietruszka - 2 sztuki
seler - mały kawałek
por - 1 cały
mięso - u mnie żeberka ok. 300g
ziele angielskie - 4/5 ziarenek
liść laurowy - 3/4 listki
przecier pomidorowy - jeden mały słoiczek
śmietana 12% - 100ml
mąka - 1,5 łyżki (moja zupa nie jest bardzo gęsta)
natka pietruszki - garść
bazylia - do "przystrojenia" :)
I do dzieła:
Myjemy mięso. Wkładamy do zimnej wody (duży garnek, ok. 3l) (wiem, że niektóre źródła mówią, że do gotującej, ale tak zostało mi przekazane "z pokolenia na pokolenie" :)).
W czasie kiedy mięso już stoi na gazie czy też płycie elektrycznej my obieramy warzywa i wkładamy je do powstającego wywaru.
Zanim całość się zagotuje zbieramy sitkiem burzyny. Po zagotowaniu zmniejszamy ogień do minimum i dajemy się zupie lekko "bulgotać".
Po ok. 20 minutach dorzucamy liście laurowe i ziele angielskie.
Dajemy się zupie pogotować ok. 1h (warzywa i mięso muszą być ugotowane, miękkie).
W wersji bez śmietany i mąki wystarczy teraz dodać przecier i doprawić.
W wersji mojej 100ml śmietany 12% mieszam z 1,5 łyżki mąki. Dolewam do tego trochę zupy i dodaję do garnka z wywarem (wolno, aby się śmietana nie zważyła).
Sól, pieprz, natka pietruszki i ta dam! Ja podałam z makaronem, ale Jotek zjadł ją z ryżem.
P.S. Wiem, że "zastawa" ciągle w kropki, ale cóż.. Jak już wspomniałam studentką jestem. :-)
P.S. Wiem, że "zastawa" ciągle w kropki, ale cóż.. Jak już wspomniałam studentką jestem. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)