Sesja.
Obiadów brak.
Czasem jednak w momentach, kiedy kanapki zastępują prawdziwy obiad i są właściwie podawane o każdej porze dnia (i nocy!), przychodzi ochota na coś pysznego i wtedy nawet eseje się nie liczą.
Potrzebujemy:
makaron penne - 350g
mięso mielone z łopatki - 350g
pomidory krojone w puszce/kartoniku - całe opakowanie (u mnie z oliwą i czosnkiem, pycha!)
przyprawy - suszone/świeże oregano, bazylia, tymianek
pieprz i sól do smaku
olej - do smażenia
pomidory koktajlowe - kilka sztuk
ser żółty - do zapieczenia
I do dzieła:
Mięso mielone podsmażamy na oleju/oliwie. Dodajemy pomidory z puszki, wsypujemy przyprawy do smaku. Podsmażamy razem ok. 12 minut.
W tym czasie gotujemy al dente makaron penne.
Wsypujemy makaron do naczynia żaroodpornego, polewamy sosem mięsno-pomidorowym i mieszamy, aby makaron nie był "suchy". Przystrajamy połówkami pomidorków koktajlowych i posypujemy startym serem żółtym.
Zapiekamy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania z wieprzowiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania z wieprzowiny. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 czerwca 2012
wtorek, 22 maja 2012
Nie z Brytanii, a z BrEtanii, czyli skąd właściwie jest ta fasolka..
Fasolka po bretońsku. Danie chyba wszystkim nam tu w Polsce znane. Bardzo dużo osób w dodatku uważa, że to potrawa rodem z Wielkiej Brytanii. Ale czy tak jest naprawdę?
Rozmawiałam ostatnio z nauczycielką francuskiego, która zarówno kulinariami jak i francuskim językiem interesuje się od kilkudziesięciu lat i powiedziała jedno:
"Kiedy byłam w Bretanii (TU możecie poczytać GDZIE znajduje się Bretania) nasi gospodarze zaprosili nas na obiad w stylu bretońskim. Powiedzieli, że zaserwują nam pyszne i wykwintne danie pochodzące z ich rodzinnych stron, które wszyscy tam kochają i się nim zajadają. Podali nam fasolkę po bretońsku, która w Polsce już tak wykwintna nie jest, ale dla nich to potrawa regionalna".
I tak rozwiązała się tajemnicza zagadka kuchni bretońskiej (nie mylić z brytońską!)
Czytałam wiele przepisów, ale w końcu wybrałam z nich moje ulubione rzeczy, skonsultowałam się ze szwagierką i tak powstał ten mały bretoński cud.
Potrzebujemy:
Potrzebujemy:
boczek wędzony - jeden chudy plaster (ok. 100g)
kiełbasa (u mnie "zwyczajna") - 40dag
fasolka typu Jaś - jedno opakowanie (0,5kg)
cebula - 2 sztuki
czosnek - 1 ząbek
przecier pomidorowy - 3 łyżeczki
majeranek - spora garść
sól, pieprz, chili - pieprz cayenne - do smaku
liść laurowy - 4
ziele angielskie - 6 kulek
mąka - pół łyżki
I do dzieła:
Fasolę zalewamy wieczorem letnią wodą. Zostawiamy na noc.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Przyprawiamy do smaku (u mnie była wersja bardzo pikantna z pieprzem cayenne) i zjadamy najlepiej ze świeżą i chrupiącą bułką.
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
niedziela, 22 kwietnia 2012
Kotlety mielone nadziewane serem topionym
Czy kładąc się spać zastanawiacie się jaki obiad przyniesie kolejny dzień?
Ja podałam kotlety z ziemniakami i z surówką z kapusty pekińskiej, pomidorów i fety. Przepis znajdziecie tu: KLIK!
Smacznej niedzieli!
Jasna sprawa, że sam się nie przyniesie, ale moje rozmyślania co do tygodniowego obiadowania zaczynają się zwykle w poniedziałek. Wtedy to robię listę i zapisuję sobie co kupić, by mieć pyszny tydzień.
Niedziela - rozpiska powiedziała: kotlety mielone. Z pysznym serkiem topionym i koperkiem.
Niedziela - rozpiska powiedziała: kotlety mielone. Z pysznym serkiem topionym i koperkiem.
Potrzebujemy:
mięso mielone wieprzowe - pół kilograma lub więcej (w zależności od liczebności tzw. dużego głoda:))
cebula - 1 duża
koperek - 1 duży pęczek
szczypiorek - mała garść
jajko - 1
ser topiony - 1 bloczek, u mnie miał smak "szczypiorku i cebuli"
papryka ostra w proszku - 2 łyżeczki
sól, pieprz
bułka tarta
olej do smażenia
I do dzieła:
Cebulę, szczypiorek i koperek kroimy na małe kawałki.
Do dużej miski wkładamy mięso. Dodajemy poszatkowaną wcześniej cebulę z ziołami.
Wbijamy jedno jajko. Doprawiamy papryką, solą i pieprzem. Wyrabiamy tak, by z mięsa łatwo można było uzyskać kulki. Ja zawsze wtedy dosypuję 1/3 szklanki bułki tartej, masa jest wtedy bardziej zbita i łatwiej się ją formuje.
Kiedy masa z mielonego mięsa będzie wyrobiona, formujemy nieduże kulki, w które wciskamy pół łyżeczki serka topionego. Najłatwiej jest uformować kulę, "wcisnąć" palec na środku i do powstałego zagłębienia wsadzić ser, następnie zalepić.
Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni.
Kiedy masa z mielonego mięsa będzie wyrobiona, formujemy nieduże kulki, w które wciskamy pół łyżeczki serka topionego. Najłatwiej jest uformować kulę, "wcisnąć" palec na środku i do powstałego zagłębienia wsadzić ser, następnie zalepić.
Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni.
Ja podałam kotlety z ziemniakami i z surówką z kapusty pekińskiej, pomidorów i fety. Przepis znajdziecie tu: KLIK!
Smacznej niedzieli!
Subskrybuj:
Posty (Atom)