Przepis Jotkowej Mamy :-)
Potrzebujemy:
boczek (najlepiej surowy, ale wędzony też może być) - 200g
cukinia - 3 duże
natka pietruszki - duża garść
cebula - 1
przecier pomidorowy - 3 łyżki
sól, pieprz do smaku
I do dzieła:
Boczek kroimy na małe kawałki i podsmażamy na patelni (bez tłuszczu!).
Cebulę kroimy w kostkę lub piórka i dodajemy do boczku. Smażymy do zeszklenia cebulki.
Cukinię obieramy, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy w dość dużą kostkę. W garnku zagotowujemy wodę z solą. Do gotującej się wody wrzucamy cukinię i gotujemy ją do miękkości.
Gdy cukinia już będzie gotowa odcedzamy ją z wody, dodajemy podsmażony boczek z cebulą i przecier pomidorowy. Chwilę smażymy, dodajemy pokrojoną natkę pietruszki i przyprawy.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 lipca 2012
wtorek, 3 lipca 2012
Pełnoziarniste penne zapiekane z kurczakiem i cukinią
Pracy niedużo.
Głodomorów dużo.
Zapiekanka spełniła swoje zadanie i wykarmiła głodnych Jotków.
Potrzebujemy:
cukinia - 1
pierś z kurczaka - 1
makaron penne pełnoziarnisty - pół opakowania
ser mozzarella w kostce - ok.150g
pomidory krojone z czosnkiem i oliwą - 1 kartonik
świeży szczypiorek, koperek - garść
cukier - 1 łyżeczka
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Kurczaka podsmażamy na oleju (lub oliwie), przyprawiamy solą i pieprzem.
Gotujemy makaron według przepisu na opakowaniu.
Cukinię kroimy w półksiężyce.
Pomidory przekładamy do rondelka, zagotowujemy, dodajemy świeże zioła (szczypiorek i koperek), łyżeczkę cukru i przyprawy. Dusimy pod przykryciem około 20 minut.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego. Polewamy 5 łyżkami sosu i mieszamy (dzięki temu danie nie jest później suche). Dodajemy kurczaka i cukinię. Wszystko posypujemy startą mozzarellą i polewamy pozostałą częścią sosu pomidorowego.
Wkładamy do piekarniku nagrzanego do 180 stopni na 25-30 minut.
Smacznego!
Głodomorów dużo.
Zapiekanka spełniła swoje zadanie i wykarmiła głodnych Jotków.
Potrzebujemy:
cukinia - 1
pierś z kurczaka - 1
makaron penne pełnoziarnisty - pół opakowania
ser mozzarella w kostce - ok.150g
pomidory krojone z czosnkiem i oliwą - 1 kartonik
świeży szczypiorek, koperek - garść
cukier - 1 łyżeczka
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Kurczaka podsmażamy na oleju (lub oliwie), przyprawiamy solą i pieprzem.
Gotujemy makaron według przepisu na opakowaniu.
Cukinię kroimy w półksiężyce.
Pomidory przekładamy do rondelka, zagotowujemy, dodajemy świeże zioła (szczypiorek i koperek), łyżeczkę cukru i przyprawy. Dusimy pod przykryciem około 20 minut.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego. Polewamy 5 łyżkami sosu i mieszamy (dzięki temu danie nie jest później suche). Dodajemy kurczaka i cukinię. Wszystko posypujemy startą mozzarellą i polewamy pozostałą częścią sosu pomidorowego.
Wkładamy do piekarniku nagrzanego do 180 stopni na 25-30 minut.
Smacznego!
czwartek, 28 czerwca 2012
Leczo
Wiecie co?
WAKACJE!
WAKACJE!
Potrzebujemy:
cukinia - 2 małe
cukinia - 2 małe
pomidory - 4 sztuki
papryka czerwona - 2 sztuki
papryka zielona - 1 sztuka
cebula - 1 sztuka
przecier pomidorowy - 2 łyżki
czosnek - 2 ząbki
pieczarki - 400g
kiełbasa - 350g
parówka - 2 sztuki
olej do smażenia
I do dzieła:
I do dzieła:
W dużym garnku podsmażamy cebulę. Gdy już się zeszkli dodajemy do niej pokrojone w kostkę pieczarki.
Papryki kroimy w dość sporą kostkę (usuwamy też gniazda nasienne) i dodajemy do garnka.
Dusimy ok. 15 minut.
W tym czasie kiełbasę i parówkę kroimy w kostkę/paseczki.
Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę.
Papryki kroimy w dość sporą kostkę (usuwamy też gniazda nasienne) i dodajemy do garnka.
Dusimy ok. 15 minut.
W tym czasie kiełbasę i parówkę kroimy w kostkę/paseczki.
Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę.
Mięso oraz pomidory dodajemy do lecza, cukinie kroimy w kostkę i również wkładamy do garnka.
Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy przecier pomidorowy i ząbki czosnku.
Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy przecier pomidorowy i ząbki czosnku.
Wszystko dusimy pod przykryciem około 40minut.
Smacznego!
Smacznego!
piątek, 15 czerwca 2012
Pyszna zupa krem z pieczonego kalafiora
Pyszna. Pachnąca. Porywająca. Cały dom nią pachniał.
Zupa krem z pieczonego kalafiora z nutą czosnku wg przepisu Agaty.
Potrzebujemy:
kalafior-jedna główka
marchewka - 2 sztuki
korzeń pietruszki - 2
ząbek czosnku - 2 duże
seler - mały kawałek
bulion - ok. 1l
sól, pieprz
I do dzieła:
Kalafiora dzielimy na różyczki i rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę marchew, pietruszkę i seler. Ząbki czosnku układamy na blasze w łupinkach. Wszystko solimy i pieprzymy, skrapiamy oliwą z oliwek (ja pominęłam).
Pieczemy warzywa przez ok. 45 minut w 180 stopniach aż kalafior zrobi się brązowy.
Do gotującego się bulionu wrzucamy warzywa, wyciskamy ząbku czosnku i blenderujemy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, zagotowujemy.
Smacznego!
Zupa krem z pieczonego kalafiora z nutą czosnku wg przepisu Agaty.
Potrzebujemy:
kalafior-jedna główka
marchewka - 2 sztuki
korzeń pietruszki - 2
ząbek czosnku - 2 duże
seler - mały kawałek
bulion - ok. 1l
sól, pieprz
I do dzieła:
Kalafiora dzielimy na różyczki i rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę marchew, pietruszkę i seler. Ząbki czosnku układamy na blasze w łupinkach. Wszystko solimy i pieprzymy, skrapiamy oliwą z oliwek (ja pominęłam).
Pieczemy warzywa przez ok. 45 minut w 180 stopniach aż kalafior zrobi się brązowy.
Do gotującego się bulionu wrzucamy warzywa, wyciskamy ząbku czosnku i blenderujemy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, zagotowujemy.
Smacznego!
czwartek, 7 czerwca 2012
Całkiem męskie kluski śląskie
Dziś to Jotek robił obiad.
Postawił na kluski śląskie, które ja kocham, a Jotek robi :-)
Wyszły pyszne, o idealnej konsystencji i w ilości hurtowej, dlatego zarówno talerze jak i zamrażarka pękają dziś w szwach.
Potrzebujemy:
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:
Postawił na kluski śląskie, które ja kocham, a Jotek robi :-)
Wyszły pyszne, o idealnej konsystencji i w ilości hurtowej, dlatego zarówno talerze jak i zamrażarka pękają dziś w szwach.
Potrzebujemy:
ziemniaki - 2,5kg
mąka ziemniaczana - 0,5kg
jajko - 2 małe
I do dzieła:
I do dzieła:
Obrane ziemniaki gotujemy do miękkości. Mielimy w maszynce lub tłuczemy na miazgę (wersja dla osób chcących pozbyć się odrobiny stresu :))
Do dużego garnka lub miski wkładamy zmielone ziemniaki i dzielimy je na 4 części. Wykładamy jedną część, zasypujemy puste miejsce mąką ziemniaczaną, wbijamy jajka, wkładamy znów część ziemniaków, które wyłożyliśmy i.. ugniatamy ciasto.
Do dużego garnka lub miski wkładamy zmielone ziemniaki i dzielimy je na 4 części. Wykładamy jedną część, zasypujemy puste miejsce mąką ziemniaczaną, wbijamy jajka, wkładamy znów część ziemniaków, które wyłożyliśmy i.. ugniatamy ciasto.
Formujemy kluseczki i palcem robimy w nich dziurki.
Zagotowujemy osoloną wodę, wrzucamy kluski i po wypłynięciu gotujemy jeszcze ok. 2-3 minut.
Podajemy z ulubionym sosem.
Smacznego!
P.S. Jeśli chodzi o kluski śląskie to każdy musi sam dojść do perfekcji w robieniu ich. Niektórzy nie dodają jajka, inni dodają jedno, a jeszcze inni samo żółtko. To sprawdzony przepis, ale jak najbardziej zachęcam do wariacji na jego temat! :-)
Zagotowujemy osoloną wodę, wrzucamy kluski i po wypłynięciu gotujemy jeszcze ok. 2-3 minut.
Podajemy z ulubionym sosem.
Smacznego!
P.S. Jeśli chodzi o kluski śląskie to każdy musi sam dojść do perfekcji w robieniu ich. Niektórzy nie dodają jajka, inni dodają jedno, a jeszcze inni samo żółtko. To sprawdzony przepis, ale jak najbardziej zachęcam do wariacji na jego temat! :-)
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:
wtorek, 5 czerwca 2012
Zapiekanka po bolońsku
Sesja.
Obiadów brak.
Czasem jednak w momentach, kiedy kanapki zastępują prawdziwy obiad i są właściwie podawane o każdej porze dnia (i nocy!), przychodzi ochota na coś pysznego i wtedy nawet eseje się nie liczą.
Potrzebujemy:
makaron penne - 350g
mięso mielone z łopatki - 350g
pomidory krojone w puszce/kartoniku - całe opakowanie (u mnie z oliwą i czosnkiem, pycha!)
przyprawy - suszone/świeże oregano, bazylia, tymianek
pieprz i sól do smaku
olej - do smażenia
pomidory koktajlowe - kilka sztuk
ser żółty - do zapieczenia
I do dzieła:
Mięso mielone podsmażamy na oleju/oliwie. Dodajemy pomidory z puszki, wsypujemy przyprawy do smaku. Podsmażamy razem ok. 12 minut.
W tym czasie gotujemy al dente makaron penne.
Wsypujemy makaron do naczynia żaroodpornego, polewamy sosem mięsno-pomidorowym i mieszamy, aby makaron nie był "suchy". Przystrajamy połówkami pomidorków koktajlowych i posypujemy startym serem żółtym.
Zapiekamy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego!
Obiadów brak.
Czasem jednak w momentach, kiedy kanapki zastępują prawdziwy obiad i są właściwie podawane o każdej porze dnia (i nocy!), przychodzi ochota na coś pysznego i wtedy nawet eseje się nie liczą.
Potrzebujemy:
makaron penne - 350g
mięso mielone z łopatki - 350g
pomidory krojone w puszce/kartoniku - całe opakowanie (u mnie z oliwą i czosnkiem, pycha!)
przyprawy - suszone/świeże oregano, bazylia, tymianek
pieprz i sól do smaku
olej - do smażenia
pomidory koktajlowe - kilka sztuk
ser żółty - do zapieczenia
I do dzieła:
Mięso mielone podsmażamy na oleju/oliwie. Dodajemy pomidory z puszki, wsypujemy przyprawy do smaku. Podsmażamy razem ok. 12 minut.
W tym czasie gotujemy al dente makaron penne.
Wsypujemy makaron do naczynia żaroodpornego, polewamy sosem mięsno-pomidorowym i mieszamy, aby makaron nie był "suchy". Przystrajamy połówkami pomidorków koktajlowych i posypujemy startym serem żółtym.
Zapiekamy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego!
wtorek, 22 maja 2012
Nie z Brytanii, a z BrEtanii, czyli skąd właściwie jest ta fasolka..
Fasolka po bretońsku. Danie chyba wszystkim nam tu w Polsce znane. Bardzo dużo osób w dodatku uważa, że to potrawa rodem z Wielkiej Brytanii. Ale czy tak jest naprawdę?
Rozmawiałam ostatnio z nauczycielką francuskiego, która zarówno kulinariami jak i francuskim językiem interesuje się od kilkudziesięciu lat i powiedziała jedno:
"Kiedy byłam w Bretanii (TU możecie poczytać GDZIE znajduje się Bretania) nasi gospodarze zaprosili nas na obiad w stylu bretońskim. Powiedzieli, że zaserwują nam pyszne i wykwintne danie pochodzące z ich rodzinnych stron, które wszyscy tam kochają i się nim zajadają. Podali nam fasolkę po bretońsku, która w Polsce już tak wykwintna nie jest, ale dla nich to potrawa regionalna".
I tak rozwiązała się tajemnicza zagadka kuchni bretońskiej (nie mylić z brytońską!)
Czytałam wiele przepisów, ale w końcu wybrałam z nich moje ulubione rzeczy, skonsultowałam się ze szwagierką i tak powstał ten mały bretoński cud.
Potrzebujemy:
Potrzebujemy:
boczek wędzony - jeden chudy plaster (ok. 100g)
kiełbasa (u mnie "zwyczajna") - 40dag
fasolka typu Jaś - jedno opakowanie (0,5kg)
cebula - 2 sztuki
czosnek - 1 ząbek
przecier pomidorowy - 3 łyżeczki
majeranek - spora garść
sól, pieprz, chili - pieprz cayenne - do smaku
liść laurowy - 4
ziele angielskie - 6 kulek
mąka - pół łyżki
I do dzieła:
Fasolę zalewamy wieczorem letnią wodą. Zostawiamy na noc.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Przyprawiamy do smaku (u mnie była wersja bardzo pikantna z pieprzem cayenne) i zjadamy najlepiej ze świeżą i chrupiącą bułką.
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
niedziela, 20 maja 2012
A w lodówce pustką świeci, czyli makaron w kremowym sosie pomidorowo-serowym
Kiedy robi się ciepło, trawa się zieleni, a niebo jest bardziej niebieskie na zewnątrz niż jak jesteśmy w domu to wiedz, że coś dzieje. Coś, czyli tzw. SESJA.
W związku z ogromnym zapałem i chęcią do nauki (:-)) moja lodówka ma się źle. Nie mam czasu chodzić na zakupy codziennie, więc jak pojadę na nie raz w poniedziałek i zapomnę o czymś, to muszę wymyślać coś innego na obiad.
Dziś mam mnóstwo nauki, pracę do napisania, a jeść ponoć trzeba.
Tak powstała ta oto pasta z sosem, prosta i do zrobienia w 30 minut.
Potrzebujemy:
pomidory krojone w zalewie - 1 puszka
cebula - pół małej
koperek - pół pęczka
ser żółty Gouda w kostce - 3 grube plastry
ser pleśniowy - o połowę mniej niż sera żółtego
przecier pomidorowy - 2 łyżki
cukier - szczypta
sól, pieprz i chili - pieprz cayenne do smaku
makaron spaghetti - 1 opakowanie
I do dzieła:
Cebulę podsmażamy w rondelku aż się zeszkli. Dodajemy krojone pomidory i pokrojony drobno koperek. Dusimy ok. 20 minut pod przykryciem.
Ser żółty i pleśniowy kroimy w kostkę i dorzucamy do sosu mieszając aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy przecier pomidorowy.
Blenderujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej masy (pamiętajmy, że jeśli nasz blender nie ma końcówki metalowej, a plastikową, musimy zaczekać aż sos wystygnie). Dodajemy cukier oraz przyprawy do smaku.
Ugotowy makaron (wg przepisu na opakowaniu) podajemy z sosem.
Smacznego!
W związku z ogromnym zapałem i chęcią do nauki (:-)) moja lodówka ma się źle. Nie mam czasu chodzić na zakupy codziennie, więc jak pojadę na nie raz w poniedziałek i zapomnę o czymś, to muszę wymyślać coś innego na obiad.
Dziś mam mnóstwo nauki, pracę do napisania, a jeść ponoć trzeba.
Tak powstała ta oto pasta z sosem, prosta i do zrobienia w 30 minut.
Potrzebujemy:
pomidory krojone w zalewie - 1 puszka
cebula - pół małej
koperek - pół pęczka
ser żółty Gouda w kostce - 3 grube plastry
ser pleśniowy - o połowę mniej niż sera żółtego
przecier pomidorowy - 2 łyżki
cukier - szczypta
sól, pieprz i chili - pieprz cayenne do smaku
makaron spaghetti - 1 opakowanie
I do dzieła:
Cebulę podsmażamy w rondelku aż się zeszkli. Dodajemy krojone pomidory i pokrojony drobno koperek. Dusimy ok. 20 minut pod przykryciem.
Ser żółty i pleśniowy kroimy w kostkę i dorzucamy do sosu mieszając aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy przecier pomidorowy.
Blenderujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej masy (pamiętajmy, że jeśli nasz blender nie ma końcówki metalowej, a plastikową, musimy zaczekać aż sos wystygnie). Dodajemy cukier oraz przyprawy do smaku.
Ugotowy makaron (wg przepisu na opakowaniu) podajemy z sosem.
Smacznego!
wtorek, 15 maja 2012
Bo u mnie schabowe są tylko drobiowe!
Teorytecznie "schabowymi" nie powinnam nazywać kotletów drobiowych w panierce, ale
Za to drobiowe są kruche, pachnące, delikatne i po prostu pyszne!
P.S. A Wy jak nazywacie kotlety drobiowe w panierce? Też schabowe? :-)
jak to zrobić skoro w Jotkowym domu od dziecka one tak były nazywane?
Do schabowych schabowych (że z wieprzowiny w sensie) nie przekonam się. Są dla mnie po prostu nie do przejścia bez odpowiedniej ilości składników-killerów, czyli keczupu, pieczarek i sera.
Do schabowych schabowych (że z wieprzowiny w sensie) nie przekonam się. Są dla mnie po prostu nie do przejścia bez odpowiedniej ilości składników-killerów, czyli keczupu, pieczarek i sera.
Za to drobiowe są kruche, pachnące, delikatne i po prostu pyszne!
P.S. A Wy jak nazywacie kotlety drobiowe w panierce? Też schabowe? :-)
Potrzebujemy:
dwa filety z kurczaka lub jeden podwójny
jajka - 2
bułka tarta
pieprz i sól do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Filety z kurczaka myjemy, kroimy wzdłuż na pół i kroimy w taki kształt jak nam odpowiada. Rozbijamy tłuczkiem.
Na talerz rozbijamy dwa jajka i roztrzepujemy je widelcem.
Rozbite filety solimy i pieprzymy, maczamy w jajku i obtaczamy w bułce tartej.
Smażymy na patelni do uzyskania złotego koloru.
Ja podałam "schabowe" z młodymi ziemniaczkami i koperkiem oraz surówką z sałaty, pomidora i ogórka.
Smacznego!
olej do smażenia
I do dzieła:
Filety z kurczaka myjemy, kroimy wzdłuż na pół i kroimy w taki kształt jak nam odpowiada. Rozbijamy tłuczkiem.
Na talerz rozbijamy dwa jajka i roztrzepujemy je widelcem.
Rozbite filety solimy i pieprzymy, maczamy w jajku i obtaczamy w bułce tartej.
Smażymy na patelni do uzyskania złotego koloru.
Ja podałam "schabowe" z młodymi ziemniaczkami i koperkiem oraz surówką z sałaty, pomidora i ogórka.
Smacznego!
wtorek, 8 maja 2012
Pyszna zapiekanka z kabanosem, cukinią i pieczarkami
Dziś Jotce zachciało się makaronu.
Wczoraj Jotce w sklepie zapachniały świeże kabanosy.
Co z tego wyszło? :-)
Potrzebujemy:
makaron penne - pół opakowania
kabanos - 2,3
pomidorki koktajlowe - 5 sztuk
cukinia - 1 mała
pieczarki - 2 duże
sos pomidorowy - moja wersja to puszka pomidorów+bazylia+sól+pieprz+1/2 łyżeczki cukru gotowane przez 30min
ser żółty - starty, ok 70g
I do dzieła:
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Pomidorki kroimy na pół.
Cukinię i pieczarki kroimy w cienkie plasterki.
Kabanosy kroimy najpierw na pół, a później na średniej wielkości kawałki.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego.
Układamy naprzemiennie cukinię i pieczarki. Między warzywa wkładamy pokrojone kabanosy.
Polewamy obficie sosem pomidorowym (możemy również na początku zrobić to z samym makaronem, żeby nie był suchy) i posypujemy serem żółtym.
Na wierzchu kładziemy pomidorki koktajlowe.
Zapiekamy w piekarniku 30 minut w 180 stopniach.
Smacznego! :-)
Wczoraj Jotce w sklepie zapachniały świeże kabanosy.
Co z tego wyszło? :-)
Potrzebujemy:
makaron penne - pół opakowania
kabanos - 2,3
pomidorki koktajlowe - 5 sztuk
cukinia - 1 mała
pieczarki - 2 duże
sos pomidorowy - moja wersja to puszka pomidorów+bazylia+sól+pieprz+1/2 łyżeczki cukru gotowane przez 30min
ser żółty - starty, ok 70g
I do dzieła:
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Pomidorki kroimy na pół.
Cukinię i pieczarki kroimy w cienkie plasterki.
Kabanosy kroimy najpierw na pół, a później na średniej wielkości kawałki.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego.
Układamy naprzemiennie cukinię i pieczarki. Między warzywa wkładamy pokrojone kabanosy.
Polewamy obficie sosem pomidorowym (możemy również na początku zrobić to z samym makaronem, żeby nie był suchy) i posypujemy serem żółtym.
Na wierzchu kładziemy pomidorki koktajlowe.
Zapiekamy w piekarniku 30 minut w 180 stopniach.
Smacznego! :-)
| uśmiech! :-) |
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Makaronowa pochwała prostoty, czyli pyszne penne z serem
Mój weekend majowy można uznać za rozpoczęty.
Jutro wyjeżdżam, więc zarówno na blogu jak i w świecie internetowym będę offline.
W czasie upałów nigdy nie mam ochoty na wystawne obiady.
W czasie upałów to szybkość zrobienia posiłku bierze górę.
W czasie upałów.. jemy makaron z serem, tym razem wg przepisu.. Jotka :-)
Jutro wyjeżdżam, więc zarówno na blogu jak i w świecie internetowym będę offline.
W czasie upałów nigdy nie mam ochoty na wystawne obiady.
W czasie upałów to szybkość zrobienia posiłku bierze górę.
W czasie upałów.. jemy makaron z serem, tym razem wg przepisu.. Jotka :-)
Potrzebujemy:
makaron penne - pół opakowania
ser żółty - u mnie opakowanie sera Gouda w plastrach (ok. 150g)
sól, pieprz
olej - łyżka
świeża bazylia - garść do podania
I do dzieła:
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Kiedy jest już gotowy, odcedzamy (nie przelewamy zimną wodą, bo ser się będzie słabo topił), wrzucamy do garnka z rozgrzanym olejem i posypujemy startym na tarce (lub pokrojonym drobno) żółtym serem. Dodajemy pieprz i sól, energicznie mieszamy. Ser się bardzo ciągnie, więc jest to trochę niewygodne, ale zapewniam, że efekt piorunujący.
Nakładamy do miseczki lub na talerz i przystrajamy sporą ilością świeżej bazylii.

Nakładamy do miseczki lub na talerz i przystrajamy sporą ilością świeżej bazylii.
Udanego majowego weekendu życzą
Jotki z Jotkowa. :-)
sobota, 28 kwietnia 2012
Apetycznie wiosenna zupa warzywna z serem
Słońce jakby w nagrodę po bardzo długiej zimie postanowiło nam wynagrodzić mroźne dni "majowym latem".
U Jotków panuje zasada: jest gorąco - nie chcemy jeść. Ale przecież coś trzeba.
W upalne letnie dni jedyne co jesteśmy w stanie przełknąć to lekkie zupy, koktajle.
Wyjątkiem są wieczorne grille oczywiście.
Dziś uraczę Jotka apetyczną zupą. Zupą łatwą, lekką z odrobiną ciągnącego się sera.
Potrzebujemy:
wywar warzywny - 1 litr
brokuł - pół dużego
marchew - 2 duże
seler - mały kawałek
pietruszka - 1
starty ser żółty - mała garść do każdej miseczki
ryż - dwa woreczki
sól, pieprz
I do dzieła:
Do gotującego się wywaru wrzucamy starte na tarce warzywa (marchew+pietruszkę+seler). W czasie, gdy wywar z warzywami się gotuje, rozdzielamy brokuł na różyczki i wrzucamy do garnka z wywarem. Gotujemy warzywa do miękkości, a w tym samym czasie gotujemy ryż w osobnym garnuszku.
Kiedy warzywa będą już miękkie wszystko blenderujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Ja nie zagęszczałam zupy ani śmietaną, ani mąką ani ziemniakami.
Do miseczek wsypuję ryż, posypuję serem i wlewam zupę.
Smacznego!
Zupa będzie mało kaloryczna jeśli zjemy ją bez dodatku sera, a ryż biały zastąpimy brązowym.
Kiedy warzywa będą już miękkie wszystko blenderujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Ja nie zagęszczałam zupy ani śmietaną, ani mąką ani ziemniakami.
Do miseczek wsypuję ryż, posypuję serem i wlewam zupę.
Smacznego!
Zupa będzie mało kaloryczna jeśli zjemy ją bez dodatku sera, a ryż biały zastąpimy brązowym.
Majowy weekend dla mnie już się zaczął! Lenić się będę do niedzieli 6 maja z przerwą na naukę do egzaminu, który jest 7 maja. A ile będzie trwał Wasz weekend majowy? :-)
środa, 25 kwietnia 2012
Wiosenne tagliatelle z kurczakiem, cukinią i pieczarkami
Przechadzając się po supermarkecie spotkałam się twarzą w twarz z postacią, która rosła w moich oczach minuta za minutą. O kogo chodzi? O mojego przyjaciela - Dużego Głoda. Pan Głód postanowił dorwać mnie w trakcie zakupów, zmuszając do decyzji: obiad na mieście czy obiad w domu. Opcja numer dwa była dla mnie istnym wybawieniem po stresującym i ciężkim dniu. Kulinarne podboje kuchni uważam za doskonałą formę relaksu (tak jak mycie okien czy oglądanie Grey's Anatomy), więc czym prędzej wpakowałam cukinię, pieczarki i koperek do koszyka, wsiadłam do tramwaju i.. tak powstało pyszne tagliatelle :-)
I do dzieła:
Potrzebujemy:
filet z kurczaka - jedna pierś, ok. 300g
cukinia - 1 mała
koperek - 1 pęczek
pieczarki - 4 duże(naprawdę duże)
śmietana 22% do sosów i zup - 2 łyżki
gałka muszkatołowa - 2 łyżeczki
pieprz, sól - do smaku
makaron tagliatelle - 200g
makaron tagliatelle - 200g
oliwa/olej do smażenia
I do dzieła:
Pierś z kurczaka kroimy na bardzo drobne kawałki. Na patelni rozgrzewamy olej/oliwę i podsmażamy kurczaka.
W czasie kiedy drobno pokrojony filet się smaży, my kroimy w kostkę cukinię, pieczarki w paseczki. Wrzucamy do garnka, podsmażamy i dodajemy pokrojony drobno koperek (cały pęczek).
Kurczaka przyprawiamy gałką muszkatołową, solą, pieprzem i kiedy już będzie usmażony wrzucamy do garnka z warzywami.
Dodajemy do całości śmietanę, mieszamy łącząc wszystko razem aż powstanie gęsty sos.
Podajemy z makaronem tagliatelle ugotowanym według przepisu na opakowaniu i grillowaną cukinią.
Smacznego!
Porcja idealna dla dwóch osób - głodomorów.
W czasie kiedy drobno pokrojony filet się smaży, my kroimy w kostkę cukinię, pieczarki w paseczki. Wrzucamy do garnka, podsmażamy i dodajemy pokrojony drobno koperek (cały pęczek).
Kurczaka przyprawiamy gałką muszkatołową, solą, pieprzem i kiedy już będzie usmażony wrzucamy do garnka z warzywami.
Dodajemy do całości śmietanę, mieszamy łącząc wszystko razem aż powstanie gęsty sos.
Podajemy z makaronem tagliatelle ugotowanym według przepisu na opakowaniu i grillowaną cukinią.
Smacznego!
Porcja idealna dla dwóch osób - głodomorów.
| ..jeszcze w garnku |
| ..i voila! |
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Pyszne talarki ziemniaczane
Odkąd zaczęłam sama zapełniać pustą lodówkę zauważyłam, że z jedzenia, które potencjalnie w 80% zazwyczaj ląduje w koszu, można zrobić coś naprawdę pysznego.
Wczoraj Jotek ugotował zdecydowanie za dużo ziemniaków, więc ja dziś postanowiłam: będą talarki.
Potrzebujemy:
ziemniaki wcześniej ugotowane
olej
zioła prowansalskie
papryka słodka w proszku
I do dzieła:
Ugotowane ziemniaki kroimy w talarki. Na talerzyku mieszamy 3 łyżki oleju, zioła prowansalskie i paprykę słodką, i maczamy talarki w powstałej marynacie.
Piekarnik nagrzewamy do ok. 200 stopni i pieczemy ziemniaki na blasze ok. 25 minut do zarumienienia.
I tym sposobem ziemniaki nie wylądowały w koszu, a my mamy smaczny obiad "na jutro" :-)
Smacznego!
Wczoraj Jotek ugotował zdecydowanie za dużo ziemniaków, więc ja dziś postanowiłam: będą talarki.
Potrzebujemy:
ziemniaki wcześniej ugotowane
olej
zioła prowansalskie
papryka słodka w proszku
I do dzieła:
Ugotowane ziemniaki kroimy w talarki. Na talerzyku mieszamy 3 łyżki oleju, zioła prowansalskie i paprykę słodką, i maczamy talarki w powstałej marynacie.
Piekarnik nagrzewamy do ok. 200 stopni i pieczemy ziemniaki na blasze ok. 25 minut do zarumienienia.
I tym sposobem ziemniaki nie wylądowały w koszu, a my mamy smaczny obiad "na jutro" :-)
Smacznego!
niedziela, 22 kwietnia 2012
Obiadowa pomi-fetówka
We wcześniejszym "wpiso-przepisie" wspomniałam, że kotlety mielone nadziewane serem topionym zestawiłam z bardzo prostą, trzyskładnikową surówką.
Muszę się przyznać, że nie jestem fanką kostek rosołowych czy innych wysoko przetworzonych produktów, ale dressingi czy przyprawy do sałatek, przeróżnego rodzaju mieszanki przypraw to coś, czego nie mogę się pozbyć ze swojej kuchni. Owszem, te robione "od zera" przez nas samych są lepsze, ale ja nie potrafię odmówić pyszności gotowcom kiedy zależy mi na oszczędności czasu. Dlatego dziś surówkę obiadową sponsorował sos sałatkowy - włoski pewnej znanej firmy.
Potrzebujemy:
Składniki główne:
pomidor - 2 sztuki
ser feta (kanapkowo-sałatkowy) - 100g (pół opakowania w kostce)
kapusta pekińska - pół dużej, ale ilość "na oko" będzie tu na miejscu
Składniki "do smaku":
sos sałatkowy- włoski tzw. gotowiec (tak, wiem, chemia, ale ponoć bez konserwantów i glutaminianu :-))
olej
I do dzieła:
Kapustę pekińską szatkujemy lub rwiemy na drobne kawałki. Do miski.
Pomidory kroimy w średniej wielkości kostkę. Do miski.
Ser feta kroimy w kostkę. Do miski.
Jeśli chodzi o sos, nie robię go wedle przepisu na opakowaniu, tylko w myśl zasady "nie brudzimy niepotrzebnych szklanek, bo same się nie pozmywają" posypuje surówkę 3/4 opakowania "sosu włoskiego" i dodaję jedną lub dwie łyżki oleju. Wszystko mieszam i.. zjadam.
Wiadomo, do surówki można dodać paprykę, ogórka zielonego czy oliwki. Każdy ulubiony składnik właściwie do niej pasuje, ale mi zależało na surówce prostej i z minimalną ilością składników. Wyszło przepysznie i niedrogo.
Smacznego!
Muszę się przyznać, że nie jestem fanką kostek rosołowych czy innych wysoko przetworzonych produktów, ale dressingi czy przyprawy do sałatek, przeróżnego rodzaju mieszanki przypraw to coś, czego nie mogę się pozbyć ze swojej kuchni. Owszem, te robione "od zera" przez nas samych są lepsze, ale ja nie potrafię odmówić pyszności gotowcom kiedy zależy mi na oszczędności czasu. Dlatego dziś surówkę obiadową sponsorował sos sałatkowy - włoski pewnej znanej firmy.
Potrzebujemy:
Składniki główne:
pomidor - 2 sztuki
ser feta (kanapkowo-sałatkowy) - 100g (pół opakowania w kostce)
kapusta pekińska - pół dużej, ale ilość "na oko" będzie tu na miejscu
Składniki "do smaku":
sos sałatkowy- włoski tzw. gotowiec (tak, wiem, chemia, ale ponoć bez konserwantów i glutaminianu :-))
olej
I do dzieła:
Kapustę pekińską szatkujemy lub rwiemy na drobne kawałki. Do miski.
Pomidory kroimy w średniej wielkości kostkę. Do miski.
Ser feta kroimy w kostkę. Do miski.
Jeśli chodzi o sos, nie robię go wedle przepisu na opakowaniu, tylko w myśl zasady "nie brudzimy niepotrzebnych szklanek, bo same się nie pozmywają" posypuje surówkę 3/4 opakowania "sosu włoskiego" i dodaję jedną lub dwie łyżki oleju. Wszystko mieszam i.. zjadam.
Wiadomo, do surówki można dodać paprykę, ogórka zielonego czy oliwki. Każdy ulubiony składnik właściwie do niej pasuje, ale mi zależało na surówce prostej i z minimalną ilością składników. Wyszło przepysznie i niedrogo.
Smacznego!
Kotlety mielone nadziewane serem topionym
Czy kładąc się spać zastanawiacie się jaki obiad przyniesie kolejny dzień?
Ja podałam kotlety z ziemniakami i z surówką z kapusty pekińskiej, pomidorów i fety. Przepis znajdziecie tu: KLIK!
Smacznej niedzieli!
Jasna sprawa, że sam się nie przyniesie, ale moje rozmyślania co do tygodniowego obiadowania zaczynają się zwykle w poniedziałek. Wtedy to robię listę i zapisuję sobie co kupić, by mieć pyszny tydzień.
Niedziela - rozpiska powiedziała: kotlety mielone. Z pysznym serkiem topionym i koperkiem.
Niedziela - rozpiska powiedziała: kotlety mielone. Z pysznym serkiem topionym i koperkiem.
Potrzebujemy:
mięso mielone wieprzowe - pół kilograma lub więcej (w zależności od liczebności tzw. dużego głoda:))
cebula - 1 duża
koperek - 1 duży pęczek
szczypiorek - mała garść
jajko - 1
ser topiony - 1 bloczek, u mnie miał smak "szczypiorku i cebuli"
papryka ostra w proszku - 2 łyżeczki
sól, pieprz
bułka tarta
olej do smażenia
I do dzieła:
Cebulę, szczypiorek i koperek kroimy na małe kawałki.
Do dużej miski wkładamy mięso. Dodajemy poszatkowaną wcześniej cebulę z ziołami.
Wbijamy jedno jajko. Doprawiamy papryką, solą i pieprzem. Wyrabiamy tak, by z mięsa łatwo można było uzyskać kulki. Ja zawsze wtedy dosypuję 1/3 szklanki bułki tartej, masa jest wtedy bardziej zbita i łatwiej się ją formuje.
Kiedy masa z mielonego mięsa będzie wyrobiona, formujemy nieduże kulki, w które wciskamy pół łyżeczki serka topionego. Najłatwiej jest uformować kulę, "wcisnąć" palec na środku i do powstałego zagłębienia wsadzić ser, następnie zalepić.
Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni.
Kiedy masa z mielonego mięsa będzie wyrobiona, formujemy nieduże kulki, w które wciskamy pół łyżeczki serka topionego. Najłatwiej jest uformować kulę, "wcisnąć" palec na środku i do powstałego zagłębienia wsadzić ser, następnie zalepić.
Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni.
Ja podałam kotlety z ziemniakami i z surówką z kapusty pekińskiej, pomidorów i fety. Przepis znajdziecie tu: KLIK!
Smacznej niedzieli!
piątek, 20 kwietnia 2012
Pomidorowa a'la głodny student
Pomidorowa.
W czasie kiedy mięso już stoi na gazie czy też płycie elektrycznej my obieramy warzywa i wkładamy je do powstającego wywaru.
Zanim całość się zagotuje zbieramy sitkiem burzyny. Po zagotowaniu zmniejszamy ogień do minimum i dajemy się zupie lekko "bulgotać".
Zupa pomidorowa.
To chyba ulubione pierwsze dane 3/4 zupolubiących w moim otoczeniu. Można ją przyrządzić na setki sposobów. Ba! Jestem w stanie zaryzykować, że każda osoba robi ją zupełnie inaczej.
Kremy pomidorowe, zwykła zupa, z przecieru, z soku, ze świeżych pomidorów, aż się w głowie kręci!
Ja z racji tego, że przebywam ze studentami (wszak sama jeszcze nim jestem) postanowiłam dziś przyrządzić zupę łatwą, niedrogą i po prostu.. zwyczajną! Co nie ujmuje jej smaku..
Potrzebujemy:
marchewka - 3 sztuki
pietruszka - 2 sztuki
seler - mały kawałek
por - 1 cały
mięso - u mnie żeberka ok. 300g
ziele angielskie - 4/5 ziarenek
liść laurowy - 3/4 listki
przecier pomidorowy - jeden mały słoiczek
śmietana 12% - 100ml
mąka - 1,5 łyżki (moja zupa nie jest bardzo gęsta)
natka pietruszki - garść
bazylia - do "przystrojenia" :)
I do dzieła:
Myjemy mięso. Wkładamy do zimnej wody (duży garnek, ok. 3l) (wiem, że niektóre źródła mówią, że do gotującej, ale tak zostało mi przekazane "z pokolenia na pokolenie" :)).
W czasie kiedy mięso już stoi na gazie czy też płycie elektrycznej my obieramy warzywa i wkładamy je do powstającego wywaru.
Zanim całość się zagotuje zbieramy sitkiem burzyny. Po zagotowaniu zmniejszamy ogień do minimum i dajemy się zupie lekko "bulgotać".
Po ok. 20 minutach dorzucamy liście laurowe i ziele angielskie.
Dajemy się zupie pogotować ok. 1h (warzywa i mięso muszą być ugotowane, miękkie).
W wersji bez śmietany i mąki wystarczy teraz dodać przecier i doprawić.
W wersji mojej 100ml śmietany 12% mieszam z 1,5 łyżki mąki. Dolewam do tego trochę zupy i dodaję do garnka z wywarem (wolno, aby się śmietana nie zważyła).
Sól, pieprz, natka pietruszki i ta dam! Ja podałam z makaronem, ale Jotek zjadł ją z ryżem.
P.S. Wiem, że "zastawa" ciągle w kropki, ale cóż.. Jak już wspomniałam studentką jestem. :-)
P.S. Wiem, że "zastawa" ciągle w kropki, ale cóż.. Jak już wspomniałam studentką jestem. :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)