Przepis Jotkowej Mamy :-)
Potrzebujemy:
boczek (najlepiej surowy, ale wędzony też może być) - 200g
cukinia - 3 duże
natka pietruszki - duża garść
cebula - 1
przecier pomidorowy - 3 łyżki
sól, pieprz do smaku
I do dzieła:
Boczek kroimy na małe kawałki i podsmażamy na patelni (bez tłuszczu!).
Cebulę kroimy w kostkę lub piórka i dodajemy do boczku. Smażymy do zeszklenia cebulki.
Cukinię obieramy, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy w dość dużą kostkę. W garnku zagotowujemy wodę z solą. Do gotującej się wody wrzucamy cukinię i gotujemy ją do miękkości.
Gdy cukinia już będzie gotowa odcedzamy ją z wody, dodajemy podsmażony boczek z cebulą i przecier pomidorowy. Chwilę smażymy, dodajemy pokrojoną natkę pietruszki i przyprawy.
Smacznego!
środa, 4 lipca 2012
wtorek, 3 lipca 2012
Pełnoziarniste penne zapiekane z kurczakiem i cukinią
Pracy niedużo.
Głodomorów dużo.
Zapiekanka spełniła swoje zadanie i wykarmiła głodnych Jotków.
Potrzebujemy:
cukinia - 1
pierś z kurczaka - 1
makaron penne pełnoziarnisty - pół opakowania
ser mozzarella w kostce - ok.150g
pomidory krojone z czosnkiem i oliwą - 1 kartonik
świeży szczypiorek, koperek - garść
cukier - 1 łyżeczka
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Kurczaka podsmażamy na oleju (lub oliwie), przyprawiamy solą i pieprzem.
Gotujemy makaron według przepisu na opakowaniu.
Cukinię kroimy w półksiężyce.
Pomidory przekładamy do rondelka, zagotowujemy, dodajemy świeże zioła (szczypiorek i koperek), łyżeczkę cukru i przyprawy. Dusimy pod przykryciem około 20 minut.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego. Polewamy 5 łyżkami sosu i mieszamy (dzięki temu danie nie jest później suche). Dodajemy kurczaka i cukinię. Wszystko posypujemy startą mozzarellą i polewamy pozostałą częścią sosu pomidorowego.
Wkładamy do piekarniku nagrzanego do 180 stopni na 25-30 minut.
Smacznego!
Głodomorów dużo.
Zapiekanka spełniła swoje zadanie i wykarmiła głodnych Jotków.
Potrzebujemy:
cukinia - 1
pierś z kurczaka - 1
makaron penne pełnoziarnisty - pół opakowania
ser mozzarella w kostce - ok.150g
pomidory krojone z czosnkiem i oliwą - 1 kartonik
świeży szczypiorek, koperek - garść
cukier - 1 łyżeczka
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Kurczaka podsmażamy na oleju (lub oliwie), przyprawiamy solą i pieprzem.
Gotujemy makaron według przepisu na opakowaniu.
Cukinię kroimy w półksiężyce.
Pomidory przekładamy do rondelka, zagotowujemy, dodajemy świeże zioła (szczypiorek i koperek), łyżeczkę cukru i przyprawy. Dusimy pod przykryciem około 20 minut.
Ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego. Polewamy 5 łyżkami sosu i mieszamy (dzięki temu danie nie jest później suche). Dodajemy kurczaka i cukinię. Wszystko posypujemy startą mozzarellą i polewamy pozostałą częścią sosu pomidorowego.
Wkładamy do piekarniku nagrzanego do 180 stopni na 25-30 minut.
Smacznego!
poniedziałek, 2 lipca 2012
Kanapkowa pasta z makreli
Zrobiona na szybko, z małej ilości składników.
Pyszna, oczywiście :-)
Pyszna, oczywiście :-)
Potrzebujemy:
makrela w sosie pomidorowym - 1 puszka
cebula - 1 średniej wielkości
majonez - 1 łyżka
sól, pieprz do smaku
I do dzieła:
Makrelę wyciągamy z puszki i wkładamy do niewielkiej miseczki. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę oraz jedną łyżkę majonezu. Wszystko ugniatamy widelcem i doprawiamy do smaku.
Najlepiej smakuje na świeżej bagietce w towarzystwie ogórka małosolnego.
Smacznego!
I do dzieła:
Makrelę wyciągamy z puszki i wkładamy do niewielkiej miseczki. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę oraz jedną łyżkę majonezu. Wszystko ugniatamy widelcem i doprawiamy do smaku.
Najlepiej smakuje na świeżej bagietce w towarzystwie ogórka małosolnego.
Smacznego!
czwartek, 28 czerwca 2012
Leczo
Wiecie co?
WAKACJE!
WAKACJE!
Potrzebujemy:
cukinia - 2 małe
cukinia - 2 małe
pomidory - 4 sztuki
papryka czerwona - 2 sztuki
papryka zielona - 1 sztuka
cebula - 1 sztuka
przecier pomidorowy - 2 łyżki
czosnek - 2 ząbki
pieczarki - 400g
kiełbasa - 350g
parówka - 2 sztuki
olej do smażenia
I do dzieła:
I do dzieła:
W dużym garnku podsmażamy cebulę. Gdy już się zeszkli dodajemy do niej pokrojone w kostkę pieczarki.
Papryki kroimy w dość sporą kostkę (usuwamy też gniazda nasienne) i dodajemy do garnka.
Dusimy ok. 15 minut.
W tym czasie kiełbasę i parówkę kroimy w kostkę/paseczki.
Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę.
Papryki kroimy w dość sporą kostkę (usuwamy też gniazda nasienne) i dodajemy do garnka.
Dusimy ok. 15 minut.
W tym czasie kiełbasę i parówkę kroimy w kostkę/paseczki.
Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę.
Mięso oraz pomidory dodajemy do lecza, cukinie kroimy w kostkę i również wkładamy do garnka.
Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy przecier pomidorowy i ząbki czosnku.
Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy przecier pomidorowy i ząbki czosnku.
Wszystko dusimy pod przykryciem około 40minut.
Smacznego!
Smacznego!
czwartek, 21 czerwca 2012
Sałatka rozmaitości, która zachwyci gości!
Jeszcze jeden egzamin i koniec.
Jeszcze jeden egzamin i moja dieta będzie mogła nabrać tempa.
Dziś sałatka - czy dietetyczna? Na 100% lepsza od bułki wieczorem. Ryż biały można zastąpić brązowym, a kurczaka ugotować na parze.
Potrzebujemy:
papryka czerwona
pomidor
sałata lodowa
ser feta
pierś z kurczaka (usmażona, w kawałkach)
cukinia (grillowana, w kawałkach)
ryż
Sos:
jogurt naturalny
ząbek czosnku
garść świeżej bazylii
I do dzieła:
Składniki na sos miksujemy w blenderze.
Paprykę, pomidora i ser feta kroimy w kostkę. Szatkujemy sałatę lodową. Wszystko razem mieszamy, dodajemy kurczaka, cukinię i ryż. Polewamy sosem jogurtowym i mieszamy.
Uroczyście oświadczam, że sałatka jest OBŁĘDNA!
Bardzo sycąca i pyszna!
Smacznego!
Jeszcze jeden egzamin i moja dieta będzie mogła nabrać tempa.
Dziś sałatka - czy dietetyczna? Na 100% lepsza od bułki wieczorem. Ryż biały można zastąpić brązowym, a kurczaka ugotować na parze.
Potrzebujemy:
papryka czerwona
pomidor
sałata lodowa
ser feta
pierś z kurczaka (usmażona, w kawałkach)
cukinia (grillowana, w kawałkach)
ryż
Sos:
jogurt naturalny
ząbek czosnku
garść świeżej bazylii
I do dzieła:
Składniki na sos miksujemy w blenderze.
Paprykę, pomidora i ser feta kroimy w kostkę. Szatkujemy sałatę lodową. Wszystko razem mieszamy, dodajemy kurczaka, cukinię i ryż. Polewamy sosem jogurtowym i mieszamy.
Uroczyście oświadczam, że sałatka jest OBŁĘDNA!
Bardzo sycąca i pyszna!
Smacznego!
piątek, 15 czerwca 2012
Pyszna zupa krem z pieczonego kalafiora
Pyszna. Pachnąca. Porywająca. Cały dom nią pachniał.
Zupa krem z pieczonego kalafiora z nutą czosnku wg przepisu Agaty.
Potrzebujemy:
kalafior-jedna główka
marchewka - 2 sztuki
korzeń pietruszki - 2
ząbek czosnku - 2 duże
seler - mały kawałek
bulion - ok. 1l
sól, pieprz
I do dzieła:
Kalafiora dzielimy na różyczki i rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę marchew, pietruszkę i seler. Ząbki czosnku układamy na blasze w łupinkach. Wszystko solimy i pieprzymy, skrapiamy oliwą z oliwek (ja pominęłam).
Pieczemy warzywa przez ok. 45 minut w 180 stopniach aż kalafior zrobi się brązowy.
Do gotującego się bulionu wrzucamy warzywa, wyciskamy ząbku czosnku i blenderujemy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, zagotowujemy.
Smacznego!
Zupa krem z pieczonego kalafiora z nutą czosnku wg przepisu Agaty.
Potrzebujemy:
kalafior-jedna główka
marchewka - 2 sztuki
korzeń pietruszki - 2
ząbek czosnku - 2 duże
seler - mały kawałek
bulion - ok. 1l
sól, pieprz
I do dzieła:
Kalafiora dzielimy na różyczki i rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dodajemy pokrojoną w paseczki lub kostkę marchew, pietruszkę i seler. Ząbki czosnku układamy na blasze w łupinkach. Wszystko solimy i pieprzymy, skrapiamy oliwą z oliwek (ja pominęłam).
Pieczemy warzywa przez ok. 45 minut w 180 stopniach aż kalafior zrobi się brązowy.
Do gotującego się bulionu wrzucamy warzywa, wyciskamy ząbku czosnku i blenderujemy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, zagotowujemy.
Smacznego!
wtorek, 12 czerwca 2012
Idealne śniadanie, czyli pasta jajeczna ze szczypiorkiem
W niedzielę na śniadanie zawsze jem jajka - to taka domowa tradycja.
Są to zazwyczaj jajka na miękko. Z majonezem. Pyszne.
Jednak ostatnio miałam ochotę na pastę jajeczną, a że pęczek szczypiorku krzyczał "Zjedz mnie!", to.. nie miałam innego wyjścia jak wyciągnąć widelec i ugotować jajka.
Potrzebujemy:
jajko - 4 sztuki
majonez - 1-2 łyżki, w zależności od naszych upodobań
szczypiorek - spora garść
sól i pieprz do smaku
I do dzieła:
Jajka gotujemy na twardo w osolonej wodzie. Czekamy aż wystygną, obieramy je, kroimy w plasterki i wrzucamy do miseczki. Dodajemy do nich majonez i ugniatamy widelcem aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji (mogą to być duże kawałki jajka w paście a może to być totalna miazga!). Dodajemy szczypiorek, przyprawiamy i jemy. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem lub bagietką.
Smacznego!
Przepis dodaję do akcji:
Są to zazwyczaj jajka na miękko. Z majonezem. Pyszne.
Jednak ostatnio miałam ochotę na pastę jajeczną, a że pęczek szczypiorku krzyczał "Zjedz mnie!", to.. nie miałam innego wyjścia jak wyciągnąć widelec i ugotować jajka.
Potrzebujemy:
jajko - 4 sztuki
majonez - 1-2 łyżki, w zależności od naszych upodobań
szczypiorek - spora garść
sól i pieprz do smaku
I do dzieła:
Jajka gotujemy na twardo w osolonej wodzie. Czekamy aż wystygną, obieramy je, kroimy w plasterki i wrzucamy do miseczki. Dodajemy do nich majonez i ugniatamy widelcem aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji (mogą to być duże kawałki jajka w paście a może to być totalna miazga!). Dodajemy szczypiorek, przyprawiamy i jemy. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem lub bagietką.
Smacznego!
Przepis dodaję do akcji:

sobota, 9 czerwca 2012
Truskawkowe Letnie Love
Koktajl truskawkowy.
Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z latem, mlekiem i brzuszkiem szybko napełniającym się pysznym napojem.
Prosty, smaczny, szybki. Idealny.
Potrzebujemy (na dwie porcje):
truskawki - spora garść
banan - 1 mały do smaku (ale niekoniecznie)
mleko - pół szklanki
cukier waniliowy - 1 łyżeczka opcjonalnie
I do dzieła:
Truskawki obieramy z szypułek, myjemy i wkładamy do pojemnika blendera.
Banana (obranego) również umieszczamy w kawałkach w blenderze, dodajemy mleko i cukier, i wszystko miksujemy na gładką masę. Przystrajamy truskawką i pijemy.
Smacznego!
Przepis dodaję do akcji:
Kojarzy mi się tylko i wyłącznie z latem, mlekiem i brzuszkiem szybko napełniającym się pysznym napojem.
Prosty, smaczny, szybki. Idealny.
Potrzebujemy (na dwie porcje):
truskawki - spora garść
banan - 1 mały do smaku (ale niekoniecznie)
mleko - pół szklanki
cukier waniliowy - 1 łyżeczka opcjonalnie
I do dzieła:
Truskawki obieramy z szypułek, myjemy i wkładamy do pojemnika blendera.
Banana (obranego) również umieszczamy w kawałkach w blenderze, dodajemy mleko i cukier, i wszystko miksujemy na gładką masę. Przystrajamy truskawką i pijemy.
Smacznego!
Przepis dodaję do akcji:


czwartek, 7 czerwca 2012
Całkiem męskie kluski śląskie
Dziś to Jotek robił obiad.
Postawił na kluski śląskie, które ja kocham, a Jotek robi :-)
Wyszły pyszne, o idealnej konsystencji i w ilości hurtowej, dlatego zarówno talerze jak i zamrażarka pękają dziś w szwach.
Potrzebujemy:
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:
Postawił na kluski śląskie, które ja kocham, a Jotek robi :-)
Wyszły pyszne, o idealnej konsystencji i w ilości hurtowej, dlatego zarówno talerze jak i zamrażarka pękają dziś w szwach.
Potrzebujemy:
ziemniaki - 2,5kg
mąka ziemniaczana - 0,5kg
jajko - 2 małe
I do dzieła:
I do dzieła:
Obrane ziemniaki gotujemy do miękkości. Mielimy w maszynce lub tłuczemy na miazgę (wersja dla osób chcących pozbyć się odrobiny stresu :))
Do dużego garnka lub miski wkładamy zmielone ziemniaki i dzielimy je na 4 części. Wykładamy jedną część, zasypujemy puste miejsce mąką ziemniaczaną, wbijamy jajka, wkładamy znów część ziemniaków, które wyłożyliśmy i.. ugniatamy ciasto.
Do dużego garnka lub miski wkładamy zmielone ziemniaki i dzielimy je na 4 części. Wykładamy jedną część, zasypujemy puste miejsce mąką ziemniaczaną, wbijamy jajka, wkładamy znów część ziemniaków, które wyłożyliśmy i.. ugniatamy ciasto.
Formujemy kluseczki i palcem robimy w nich dziurki.
Zagotowujemy osoloną wodę, wrzucamy kluski i po wypłynięciu gotujemy jeszcze ok. 2-3 minut.
Podajemy z ulubionym sosem.
Smacznego!
P.S. Jeśli chodzi o kluski śląskie to każdy musi sam dojść do perfekcji w robieniu ich. Niektórzy nie dodają jajka, inni dodają jedno, a jeszcze inni samo żółtko. To sprawdzony przepis, ale jak najbardziej zachęcam do wariacji na jego temat! :-)
Zagotowujemy osoloną wodę, wrzucamy kluski i po wypłynięciu gotujemy jeszcze ok. 2-3 minut.
Podajemy z ulubionym sosem.
Smacznego!
P.S. Jeśli chodzi o kluski śląskie to każdy musi sam dojść do perfekcji w robieniu ich. Niektórzy nie dodają jajka, inni dodają jedno, a jeszcze inni samo żółtko. To sprawdzony przepis, ale jak najbardziej zachęcam do wariacji na jego temat! :-)
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:

wtorek, 5 czerwca 2012
Zapiekanka po bolońsku
Sesja.
Obiadów brak.
Czasem jednak w momentach, kiedy kanapki zastępują prawdziwy obiad i są właściwie podawane o każdej porze dnia (i nocy!), przychodzi ochota na coś pysznego i wtedy nawet eseje się nie liczą.
Potrzebujemy:
makaron penne - 350g
mięso mielone z łopatki - 350g
pomidory krojone w puszce/kartoniku - całe opakowanie (u mnie z oliwą i czosnkiem, pycha!)
przyprawy - suszone/świeże oregano, bazylia, tymianek
pieprz i sól do smaku
olej - do smażenia
pomidory koktajlowe - kilka sztuk
ser żółty - do zapieczenia
I do dzieła:
Mięso mielone podsmażamy na oleju/oliwie. Dodajemy pomidory z puszki, wsypujemy przyprawy do smaku. Podsmażamy razem ok. 12 minut.
W tym czasie gotujemy al dente makaron penne.
Wsypujemy makaron do naczynia żaroodpornego, polewamy sosem mięsno-pomidorowym i mieszamy, aby makaron nie był "suchy". Przystrajamy połówkami pomidorków koktajlowych i posypujemy startym serem żółtym.
Zapiekamy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego!
Obiadów brak.
Czasem jednak w momentach, kiedy kanapki zastępują prawdziwy obiad i są właściwie podawane o każdej porze dnia (i nocy!), przychodzi ochota na coś pysznego i wtedy nawet eseje się nie liczą.
Potrzebujemy:
makaron penne - 350g
mięso mielone z łopatki - 350g
pomidory krojone w puszce/kartoniku - całe opakowanie (u mnie z oliwą i czosnkiem, pycha!)
przyprawy - suszone/świeże oregano, bazylia, tymianek
pieprz i sól do smaku
olej - do smażenia
pomidory koktajlowe - kilka sztuk
ser żółty - do zapieczenia
I do dzieła:
Mięso mielone podsmażamy na oleju/oliwie. Dodajemy pomidory z puszki, wsypujemy przyprawy do smaku. Podsmażamy razem ok. 12 minut.
W tym czasie gotujemy al dente makaron penne.
Wsypujemy makaron do naczynia żaroodpornego, polewamy sosem mięsno-pomidorowym i mieszamy, aby makaron nie był "suchy". Przystrajamy połówkami pomidorków koktajlowych i posypujemy startym serem żółtym.
Zapiekamy 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
Smacznego!
niedziela, 3 czerwca 2012
Słodkie francuskie placuszki
Kiedy ujrzałam ten przepis wiedziałam, że muszę go wypróbować.
Pierwszy raz jadłam takie śniadanie i zdecydowanie był to najlepszy początek dnia.
Humor niedzielny poprawiony, okraszony pysznymi placuszkami.
Potrzebujemy:
kilka kromek białego pieczywa (najlepiej czerstwe, ale niekoniecznie)
jajko - 1
cukier waniliowy - 1 łyżeczka
cukier, cukier puder, dżem, nutella - wybrany ulubiony dodatek
masło - do smażenia
I do dzieła:
W miseczce roztrzepujemy jajko z mlekiem i cukrem waniliowym.
Pieczywo maczamy z obu stron w powstałej masie jajecznej i smażymy na patelni aż do uzyskania rumianego koloru.
Podajemy z owocami, dżemem, nutellą czy po prostu z cukrem.
Smacznego!
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:
Pierwszy raz jadłam takie śniadanie i zdecydowanie był to najlepszy początek dnia.
Humor niedzielny poprawiony, okraszony pysznymi placuszkami.
Potrzebujemy:
kilka kromek białego pieczywa (najlepiej czerstwe, ale niekoniecznie)
jajko - 1
cukier waniliowy - 1 łyżeczka
cukier, cukier puder, dżem, nutella - wybrany ulubiony dodatek
masło - do smażenia
I do dzieła:
W miseczce roztrzepujemy jajko z mlekiem i cukrem waniliowym.
Pieczywo maczamy z obu stron w powstałej masie jajecznej i smażymy na patelni aż do uzyskania rumianego koloru.
Podajemy z owocami, dżemem, nutellą czy po prostu z cukrem.
Smacznego!
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:

wtorek, 29 maja 2012
Debiut rabarbarowy, czyli pyszny kompot
Właściwie to nie tylko debiut rabarbarowy. Po raz pierwszy również robiłam kompot, a okazało się to dziecinnie proste.
Napój wyszedł pyszny, orzeźwiający i lekko kwaskowy - idealny na gorące dni.
Przepis improwizowany.
Napój wyszedł pyszny, orzeźwiający i lekko kwaskowy - idealny na gorące dni.
Przepis improwizowany.
Potrzebujemy:
rabarbar - 600g
woda - 2l
cytryna - 2 plastry (ale niekoniecznie)
cukier - 4-5 łyżek
I do dzieła:
Do garnka wlewamy wodę, stawiamy na ogniu i czekamy do chwili zagotowania.
Od rabarbaru odcinamy końcówki, dokładnie myjemy i kroimy na dość duże kawałki.
Do gotującej się wody wkładamy rabarbar, cytrynę. Po ok. 20-30 minutach gotowania na jak najmniejszym ogniu dosładzamy i voila! Teraz wystarczy tylko przelać przez gęste sitko, by pozbyć się niepotrzebnych fragmentów rabarbaru,
Od rabarbaru odcinamy końcówki, dokładnie myjemy i kroimy na dość duże kawałki.
Do gotującej się wody wkładamy rabarbar, cytrynę. Po ok. 20-30 minutach gotowania na jak najmniejszym ogniu dosładzamy i voila! Teraz wystarczy tylko przelać przez gęste sitko, by pozbyć się niepotrzebnych fragmentów rabarbaru,
Można pić na gorąco lub czekać do wystygnięcia i dodać lodu.
Pyszne różowe szaleństwo pitne :-)
Smacznego!
Pyszne różowe szaleństwo pitne :-)
Smacznego!
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:

wtorek, 22 maja 2012
Nie z Brytanii, a z BrEtanii, czyli skąd właściwie jest ta fasolka..
Fasolka po bretońsku. Danie chyba wszystkim nam tu w Polsce znane. Bardzo dużo osób w dodatku uważa, że to potrawa rodem z Wielkiej Brytanii. Ale czy tak jest naprawdę?
Rozmawiałam ostatnio z nauczycielką francuskiego, która zarówno kulinariami jak i francuskim językiem interesuje się od kilkudziesięciu lat i powiedziała jedno:
"Kiedy byłam w Bretanii (TU możecie poczytać GDZIE znajduje się Bretania) nasi gospodarze zaprosili nas na obiad w stylu bretońskim. Powiedzieli, że zaserwują nam pyszne i wykwintne danie pochodzące z ich rodzinnych stron, które wszyscy tam kochają i się nim zajadają. Podali nam fasolkę po bretońsku, która w Polsce już tak wykwintna nie jest, ale dla nich to potrawa regionalna".
I tak rozwiązała się tajemnicza zagadka kuchni bretońskiej (nie mylić z brytońską!)
Czytałam wiele przepisów, ale w końcu wybrałam z nich moje ulubione rzeczy, skonsultowałam się ze szwagierką i tak powstał ten mały bretoński cud.
Potrzebujemy:
Potrzebujemy:
boczek wędzony - jeden chudy plaster (ok. 100g)
kiełbasa (u mnie "zwyczajna") - 40dag
fasolka typu Jaś - jedno opakowanie (0,5kg)
cebula - 2 sztuki
czosnek - 1 ząbek
przecier pomidorowy - 3 łyżeczki
majeranek - spora garść
sól, pieprz, chili - pieprz cayenne - do smaku
liść laurowy - 4
ziele angielskie - 6 kulek
mąka - pół łyżki
I do dzieła:
Fasolę zalewamy wieczorem letnią wodą. Zostawiamy na noc.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Następnego dnia wylewamy wodę z fasoli (wariacje żołądkowe są wtedy mniejsze) i zalewamy nową porcją wody ok. 2-3cm powyżej poziomy fasoli, w zależności od tego jak gęste danie chcemy.
Gotujemy fasolę do miękkości (razem z zielem angielskim i liściem laurowym), około 1 godziny.
W tym czasie kroimy cebulę w piórka, kiełbasę w półksiężyce i rozgniatamy czosnek.
Podsmażamy kiełbasę na suchej patelni (bardzo szybko się wytapia tłuszcz) i po chwili dodajemy cebulę i czosnek, wszystko smażymy.
Kiedy fasolka już będzie miękka dodajemy przecier pomidorowy, kiełbasę z cebulą i posypujemy majerankiem. Gotujemy bez przykrycia chwilę tak, aby smaki się przegryzły.
Jeśli danie jest za rzadkie, pół łyżki mąki mieszamy z wodą i dodajemy do potrawy.
Przyprawiamy do smaku (u mnie była wersja bardzo pikantna z pieprzem cayenne) i zjadamy najlepiej ze świeżą i chrupiącą bułką.
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
UWAGA (wersja z boczkiem): Nie przepadamy z Jotkiem za boczkiem, więc aby nie tracić zapachu i smaku wędzonego mięsa, w czasie gotowania fasoli dodałam do niej plasterek boczku. Po przygotowaniu całości boczek z potrawy wyciągnęłam, a smak wędzonki w środku pozostał :-)
Smacznego!
niedziela, 20 maja 2012
A w lodówce pustką świeci, czyli makaron w kremowym sosie pomidorowo-serowym
Kiedy robi się ciepło, trawa się zieleni, a niebo jest bardziej niebieskie na zewnątrz niż jak jesteśmy w domu to wiedz, że coś dzieje. Coś, czyli tzw. SESJA.
W związku z ogromnym zapałem i chęcią do nauki (:-)) moja lodówka ma się źle. Nie mam czasu chodzić na zakupy codziennie, więc jak pojadę na nie raz w poniedziałek i zapomnę o czymś, to muszę wymyślać coś innego na obiad.
Dziś mam mnóstwo nauki, pracę do napisania, a jeść ponoć trzeba.
Tak powstała ta oto pasta z sosem, prosta i do zrobienia w 30 minut.
Potrzebujemy:
pomidory krojone w zalewie - 1 puszka
cebula - pół małej
koperek - pół pęczka
ser żółty Gouda w kostce - 3 grube plastry
ser pleśniowy - o połowę mniej niż sera żółtego
przecier pomidorowy - 2 łyżki
cukier - szczypta
sól, pieprz i chili - pieprz cayenne do smaku
makaron spaghetti - 1 opakowanie
I do dzieła:
Cebulę podsmażamy w rondelku aż się zeszkli. Dodajemy krojone pomidory i pokrojony drobno koperek. Dusimy ok. 20 minut pod przykryciem.
Ser żółty i pleśniowy kroimy w kostkę i dorzucamy do sosu mieszając aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy przecier pomidorowy.
Blenderujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej masy (pamiętajmy, że jeśli nasz blender nie ma końcówki metalowej, a plastikową, musimy zaczekać aż sos wystygnie). Dodajemy cukier oraz przyprawy do smaku.
Ugotowy makaron (wg przepisu na opakowaniu) podajemy z sosem.
Smacznego!
W związku z ogromnym zapałem i chęcią do nauki (:-)) moja lodówka ma się źle. Nie mam czasu chodzić na zakupy codziennie, więc jak pojadę na nie raz w poniedziałek i zapomnę o czymś, to muszę wymyślać coś innego na obiad.
Dziś mam mnóstwo nauki, pracę do napisania, a jeść ponoć trzeba.
Tak powstała ta oto pasta z sosem, prosta i do zrobienia w 30 minut.
Potrzebujemy:
pomidory krojone w zalewie - 1 puszka
cebula - pół małej
koperek - pół pęczka
ser żółty Gouda w kostce - 3 grube plastry
ser pleśniowy - o połowę mniej niż sera żółtego
przecier pomidorowy - 2 łyżki
cukier - szczypta
sól, pieprz i chili - pieprz cayenne do smaku
makaron spaghetti - 1 opakowanie
I do dzieła:
Cebulę podsmażamy w rondelku aż się zeszkli. Dodajemy krojone pomidory i pokrojony drobno koperek. Dusimy ok. 20 minut pod przykryciem.
Ser żółty i pleśniowy kroimy w kostkę i dorzucamy do sosu mieszając aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy przecier pomidorowy.
Blenderujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej masy (pamiętajmy, że jeśli nasz blender nie ma końcówki metalowej, a plastikową, musimy zaczekać aż sos wystygnie). Dodajemy cukier oraz przyprawy do smaku.
Ugotowy makaron (wg przepisu na opakowaniu) podajemy z sosem.
Smacznego!
środa, 16 maja 2012
Suflet jabłkowo-czekoladowy
Z zamiarem sufletowania nosiłam się od czasu zakupu kokilek/ramekinów.
Myślałam, że będzie trudno.
Myślałam, że nie podołam.
Myślę, że.. czasem trzeba choć na chwilę przestać myśleć...
Suflety można jeść prosto z ramekinów bądź wyłożyć na talerzyk i obsypać cukrem pudrem.
Smacznego!
Przepis dodaję do tej durszlakowej akcji:
Myślałam, że będzie trudno.
Myślałam, że nie podołam.
Myślę, że.. czasem trzeba choć na chwilę przestać myśleć...
Potrzebujemy:
2 białka dość dużych jajek
jabłko - jedno duże
masło - minimalna ilość, do wysmarowania kokilek
woda - około 5-6 łyżek
gorzka czekolada - 5 kostek
cukier - 1 łyżka, ale niekoniecznie + co nieco do obsypania kokilek
I do dzieła:
I do dzieła:
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy obrane, pokrojone w kostkę jabłka. Doprowadzamy do wrzenia, dodajemy ewentualnie cukier i dusimy pod przykryciem ok. 7 minut (do miękkości). Studzimy.
W tym czasie oddzielamy białka od żółtek i ubijamy białka na sztywną pianę (na największych obrotach miksera, w wysokim naczyniu). Piana musi być tak sztywna, aby naczynie wywrócone do góry nogami nie dało znać, że coś w nim jest i wypływa :)
W tym czasie oddzielamy białka od żółtek i ubijamy białka na sztywną pianę (na największych obrotach miksera, w wysokim naczyniu). Piana musi być tak sztywna, aby naczynie wywrócone do góry nogami nie dało znać, że coś w nim jest i wypływa :)
Czekoladę ścieramy na tarce o drobnych oczkach (albo tak jak ja idziemy na łatwiznę, wrzucamy wszystko do jednego z pojemników blendera i miksujemy kilka sekund).
Gdy jabłka już będą wystudzone, mieszamy je delikatnie, ale energicznie z pianą i dodajemy do masy czekoladę. Delikatnie mieszamy.
Kokilki smarujemy masłem i obsypujemy cukrem (spód i boki). Masę nakładamy ostrożnie tak, aby było ułożona równo i nigdzie nie było "zacieków". To nam pozwoli, by suflet był równy.
Piekarnik rozgrzewamy do 180-190 stopni i pieczemy ok. 15 minut, jednak radzę sprawdzać czy wierzch się nie przypala, bo pierwsze suflety już po 4 minutach zaczęły się przypalać (najwyraźniej każdy piekarnik działa inaczej, a te wyjściowe 220 stopni były dla moich sufletów stanowczo za mocne).
Gdy jabłka już będą wystudzone, mieszamy je delikatnie, ale energicznie z pianą i dodajemy do masy czekoladę. Delikatnie mieszamy.
Kokilki smarujemy masłem i obsypujemy cukrem (spód i boki). Masę nakładamy ostrożnie tak, aby było ułożona równo i nigdzie nie było "zacieków". To nam pozwoli, by suflet był równy.
Piekarnik rozgrzewamy do 180-190 stopni i pieczemy ok. 15 minut, jednak radzę sprawdzać czy wierzch się nie przypala, bo pierwsze suflety już po 4 minutach zaczęły się przypalać (najwyraźniej każdy piekarnik działa inaczej, a te wyjściowe 220 stopni były dla moich sufletów stanowczo za mocne).
Suflety można jeść prosto z ramekinów bądź wyłożyć na talerzyk i obsypać cukrem pudrem.
Smacznego!
..tu temperatura była zbyt duża, ale i tak były pyszne! |
wtorek, 15 maja 2012
Bo u mnie schabowe są tylko drobiowe!
Teorytecznie "schabowymi" nie powinnam nazywać kotletów drobiowych w panierce, ale
Za to drobiowe są kruche, pachnące, delikatne i po prostu pyszne!
P.S. A Wy jak nazywacie kotlety drobiowe w panierce? Też schabowe? :-)
jak to zrobić skoro w Jotkowym domu od dziecka one tak były nazywane?
Do schabowych schabowych (że z wieprzowiny w sensie) nie przekonam się. Są dla mnie po prostu nie do przejścia bez odpowiedniej ilości składników-killerów, czyli keczupu, pieczarek i sera.
Do schabowych schabowych (że z wieprzowiny w sensie) nie przekonam się. Są dla mnie po prostu nie do przejścia bez odpowiedniej ilości składników-killerów, czyli keczupu, pieczarek i sera.
Za to drobiowe są kruche, pachnące, delikatne i po prostu pyszne!
P.S. A Wy jak nazywacie kotlety drobiowe w panierce? Też schabowe? :-)
Potrzebujemy:
dwa filety z kurczaka lub jeden podwójny
jajka - 2
bułka tarta
pieprz i sól do smaku
olej do smażenia
I do dzieła:
Filety z kurczaka myjemy, kroimy wzdłuż na pół i kroimy w taki kształt jak nam odpowiada. Rozbijamy tłuczkiem.
Na talerz rozbijamy dwa jajka i roztrzepujemy je widelcem.
Rozbite filety solimy i pieprzymy, maczamy w jajku i obtaczamy w bułce tartej.
Smażymy na patelni do uzyskania złotego koloru.
Ja podałam "schabowe" z młodymi ziemniaczkami i koperkiem oraz surówką z sałaty, pomidora i ogórka.
Smacznego!
olej do smażenia
I do dzieła:
Filety z kurczaka myjemy, kroimy wzdłuż na pół i kroimy w taki kształt jak nam odpowiada. Rozbijamy tłuczkiem.
Na talerz rozbijamy dwa jajka i roztrzepujemy je widelcem.
Rozbite filety solimy i pieprzymy, maczamy w jajku i obtaczamy w bułce tartej.
Smażymy na patelni do uzyskania złotego koloru.
Ja podałam "schabowe" z młodymi ziemniaczkami i koperkiem oraz surówką z sałaty, pomidora i ogórka.
Smacznego!
Sos czosnkowy
Nawet nie wiecie jak uwielbiam sos czosnkowy!
Pyszny, ostry, przesycony czosnkiem!
Do pizzy, do kanapek, do zapiekanek, do surówek!
To mój przepis, ciągle szukam ideału, może jakieś sugestie? :-)
Potrzebujemy:
czosnek: 1-2 ząbki w zależności od poziomu ostrości, który lubimy
koperek - garść
jogurt grecki - 220g, u mnie light
majonez - 2 łyżeczki
pieprz i sól do smaku
I do dzieła:
U mnie jest prosto i miło: wrzucam wszystko do blendera (mam taki z pojemnikami) i miksuje do uzyskania gładkiej masy. Mój sos jest rzadki, taki a'la DaGrassowy :-) Gęstość musimy już sami regulować w zależności jak kto lubi. Ale jeśli ktoś by mi podał przepis na bardzo gęste sprawdzone czosnkowe szczęście - poproszę! :-)
Smacznego!
Zdjęcia dość ciemne, ale co zrobić jak za oknem szaro i ponuro?..
Pyszny, ostry, przesycony czosnkiem!
Do pizzy, do kanapek, do zapiekanek, do surówek!
To mój przepis, ciągle szukam ideału, może jakieś sugestie? :-)
Potrzebujemy:
czosnek: 1-2 ząbki w zależności od poziomu ostrości, który lubimy
koperek - garść
jogurt grecki - 220g, u mnie light
majonez - 2 łyżeczki
pieprz i sól do smaku
I do dzieła:
U mnie jest prosto i miło: wrzucam wszystko do blendera (mam taki z pojemnikami) i miksuje do uzyskania gładkiej masy. Mój sos jest rzadki, taki a'la DaGrassowy :-) Gęstość musimy już sami regulować w zależności jak kto lubi. Ale jeśli ktoś by mi podał przepis na bardzo gęste sprawdzone czosnkowe szczęście - poproszę! :-)
Smacznego!
Zdjęcia dość ciemne, ale co zrobić jak za oknem szaro i ponuro?..
czwartek, 10 maja 2012
Muffinki z czekoladą
Wczoraj Jotka zaszalała w kuchni, poczytała trochę kotlet.tv i tym sposobem została zainspirowana do zrobienia najsmaczniejszych muffinek na świecie!
Wyszły pyszne!
Potrzebujemy:
jajko - 1
mleko - 1 szklanka
masło - 100g(pół kostki) roztopionego
proszek do pieczenia - 2 łyżeczki
cukier - 2/3 szklanki
mąka - 2 szklanki
czekolada gorzka - pół tabliczki
czekolada mleczna - pół tabliczki
I do dzieła:
W misce łączymy ze sobą składniki suche, czyli cukier, mąkę oraz proszek do pieczenia.
W drugiej misce łączymy ze sobą składniki mokre, czyli jajko, mleko oraz roztopione i wystudzone masło.
Czekoladę kroimy na kawałki (dość spore, można kostkę podzielić na pół lub na cztery części).
Składniki suche łączymy niezbyt dokładnie z mokrymi. Dodajemy czekoladę i również szybko i niedokładnie mieszamy.
Wykładamy masą blachę lub foremki silikonowe do muffinek do 3/4 wysokości.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i pieczemy 20 min.
Smacznego!
Wyszły pyszne!
Potrzebujemy:
jajko - 1
mleko - 1 szklanka
masło - 100g(pół kostki) roztopionego
proszek do pieczenia - 2 łyżeczki
cukier - 2/3 szklanki
mąka - 2 szklanki
czekolada gorzka - pół tabliczki
czekolada mleczna - pół tabliczki
I do dzieła:
W misce łączymy ze sobą składniki suche, czyli cukier, mąkę oraz proszek do pieczenia.
W drugiej misce łączymy ze sobą składniki mokre, czyli jajko, mleko oraz roztopione i wystudzone masło.
Czekoladę kroimy na kawałki (dość spore, można kostkę podzielić na pół lub na cztery części).
Składniki suche łączymy niezbyt dokładnie z mokrymi. Dodajemy czekoladę i również szybko i niedokładnie mieszamy.
Wykładamy masą blachę lub foremki silikonowe do muffinek do 3/4 wysokości.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i pieczemy 20 min.
Smacznego!
..jeszcze przed. |
Ogromna ta blacha, prawda? :-) |
środa, 9 maja 2012
Mus jabłkowo-bananowy z jogurtem naturalnym
Wczoraj Jotka zjadła kolację dietetyczną - zero chleba, makaronów, same owoce i pyszny jogurt naturalny z ziarnami zbóż. I wiem, że owoce też tuczą, ale jeśli się ma ochotę na pizzę na kolację, to chyba one są lepszym wyjściem :)))))
Możecie wierzyć lub nie, ale Jotka się odchudza. Zrzuciła już 2,5 kg, jeszcze 3 kg przed nią :-)
Dziś zaczynam biegać, więc jeśli nie wstawię wpisu w ciągu następnych kilku dni, to będzie znaczyło, że nadal mam zadyszkę :))))
Potrzebujemy (na jedną porcję):
banan - 1
jabłko - 1
cynamon - pół łyżeczki
jogurt naturalny z ziarnami zbóż - 4 łyżki
mleko - 3 łyżki
cukier - można dodać pół łyżeczki, ale dla mnie słodycz banana jest wystarczająca
I do dzieła:
Banana i jabłko kroimy w kostkę/plasterki/mniejsze części i wrzucamy do malaksera. Dodajemy cynamon, jogurt naturalny, mleko i ewentualnie cukier, i miksujemy wszystko do uzyskania gładkiej konsystencji. Przelewamy do szklanki.
Smacznej środy! :)
Możecie wierzyć lub nie, ale Jotka się odchudza. Zrzuciła już 2,5 kg, jeszcze 3 kg przed nią :-)
Dziś zaczynam biegać, więc jeśli nie wstawię wpisu w ciągu następnych kilku dni, to będzie znaczyło, że nadal mam zadyszkę :))))
Potrzebujemy (na jedną porcję):
banan - 1
jabłko - 1
cynamon - pół łyżeczki
jogurt naturalny z ziarnami zbóż - 4 łyżki
mleko - 3 łyżki
cukier - można dodać pół łyżeczki, ale dla mnie słodycz banana jest wystarczająca
I do dzieła:
Smacznej środy! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)